Ford Fiesta mk6 logo firmy Ford







Dane techniczne silników Wersje wyposażenia Wymiary auta

Porady i ciekawostki Facebook Ford Fiesta mk6   twitter Ford Fiesta mk6 Galeria zdjęć



Porady i ciekawostki >>> Porady mechaniczne

Konserwacja podwoziaKonserwacja podwozia Fiesty mk6, malowanie zacisków hamulcowych



10 lat auta lub więcej to już nie przelewki. Warto obejrzeć auto od spodu pod kątem rdzy. Fiesty z lat 2001-2005, czyli sprzed liftingu, są gorzej zabezpieczone antykorozyjnie, niż nowsze modele. Nie znaczy to jednak, ze nowsze modele z lat 2005-2008 rdzy obawiać się nie muszą. O ile problem rdzy w starszych modelach zaczyna być poważny, o tyle te z końca produkcji mają dopiero pierwsze oznaki rdzy powierzchniowej. To taka rdza, z którą domowymi metodami można spokojnie walczyć.

Podczas prac przy wyciszaniu auta dokładnie oglądałem auto podczas wyciszania nadkoli. Tam, wiem, że rdzy nie ma. Zabezpieczenie nadkoli matami butylowymi ma też tę zaletę, że chroni od wody i brudu. Niestety odkryłem rdzę powierzchniową na całej tylne belce, przednich wahaczach oraz fragmentarycznie na elementach podwozia w okolicy bagażnika, tam gdzie jest wnęka koła zapasowego. Jak na auto z połowy 2007 roku nie znalazłem w Fieście innych ognisk korozji.

Antykorozyjna konserwacja podwozia Fiesty mk6 i farby użyte do konserwacji


  • Dupli-Color Alkyton, czarny mat 1L
  • Dupli-Color Rust Stop 4in1, czarny półmat w sprayu
  • Dupli-Color Special 800*C, srebny w sprayu
  • Mippatherm, 800*C, srebny w puszce 250ml


rdza na blachach podzwozia

Na powyższym zdjęciu częściowo jest już pomalowany farbą żaroodporną i antyrdzewną tłumik. Pierszą wartstwę nanosiłem pędzlem, potem parę godzin pracy auta i utwardzenia się farby i parę dni póxniej druga warstwa farbą w sprayu i znów potrzebne jest utwardzenie przez rozgrzanie.

Finalnie wyglada to teraz tak:

Konserwacja podwozia Fiesty mk6, proces malowania

Niestety Fiesty wcześniejsze bardzo rdzewieją także od strony nadwozia. Rdza w nadkolach, klapie bagażnika, masce to bardziej norma niż wyjątek. Rdzewieje też układ wydechowy i wspomniane elementy zawieszenia.

Gdy rdza jest powierzchniowa i dotyczy elementów podwozia, nie trzeba udawać się od razu do profesjonalnego zakładu, który za minimum tysiąc złotych wykona odpowiednie zabezpieczenie. Spokojnie można oszczędzić, wykonując pracę samemu. Nie trzeba kanału. Wystarczy zwykły samochodwy podnośnik, dobre zabepieczenie dodatkowe, by mieć pewność, że auto na pewno na nas nie spadnie podczas prac. Moim zabezpieczeniem jest suchy pieniek drzewa o wysokości 30cm, opona zapasowa, kilka desek. Więcej nie trzeba, a daje to poczucie bezpieczeństwa podczas prac przy aucie. Z braku kanału musimy wręcz wczołgać sie pod auto i mieć jeszcze luz, by pracować rękami i coś widzieć.

Ja po konserwacji podwozia zastosowałem dwie fabry. Jedną czarną antykorozyjną firmy XYZ i drugą srebrną odporną na bardzo wysokie temperatury do konserwacji układu wydechowego i zacisków przednich.

Czarną farbą pomalowałem elementy tylnego i przedniego zawieszenia oraz częściowo podwozie. Na zdjeciach prezentuję stan przed i po odświeżeniu. Do prac przyda się także szczotka druciana do usuwania rdzy, papier ścierny 40 i 60 oraz taśma izolująca przewody, wtyki. Oczywiście potrzeba też kompletu pędzli (warto kupić takie z małą rączką) i rozpuszalnika do mycia siebie i narzędzi.

Tylne zawieszenie przed malowaniem i po:

tylna belka pokryta rdzą

tylna belka pomalowana antykorozyjnie

Potem jeszcze naniosłem farbą antykorozyjną w sprayu w miejscach trudnodostępnych gdzie pozostała rdza.

Przednie zawieszenie było trudniejsze, ale tak wyglądało przed:

rdza przedniego zawieszenia

rdza na wahaczach

Przednie zawieszenie po konserwacji:

pomalowane antykorozyjnie przednie zawieszenie

I jeszcze na koniec odczyściłem z rdzy bardzo dokładnie i pomalowałem tą samą farbą żaroodporną do wydechu, zaciski. Konieczne jest dokładne zabezpieczenie taśmą malarską (ja użyłem niebieskiej) wnętrza zacisków, tarcz, klocków, zawieszenia, by farba ich nie pokryła. Dodatkowo gazety i taśma to wynalazek amatorski, ale zdaje egzamin przy takim malowaniu. Oczywiście coś tam gdzieś farby pomalowało. Rozpuszczalnik uniwersalny i szmatka szybko zmył nadmiar farby. Kolor srebrny to był podkład żaroodporny, który położyłem jesienią. Finalnie zaciski hamulcowe są żółte, tu użyłem zwykłej fabry do metalu PlastDip. A i same klocki znacznie mniej pylą.

zabezpieczone taśmą zaciski do malowania

Na poniższym zdjęciu widać elementy zawieszeniastrasznie brudne. Otóż o ile koserwację zawieszenia i podkład pod zaciski kładłem wczesną jesienią 2017, o tyl malowanie na żółto zacisków odbyło się pół roku później. Specjalnie pod zdjęcie nie chiało już mi sie myć :)

malowanie zacisków hamulcowych na kolor zółty

Dlaczego kolor żółty? Bo wg mnie kontrastowo pasuje do czarnego i lubię takimi mało widocznymi detalami podkreślać, że moja Fiesta się wyróżnia z tłumu.

efekt końcowy malowania zacisków hamulcowych

Finalnie jestem zadowolony z efektów moich prac i zdecydowanie polecam wszystkim innym, by antykorozyjnie wykonali zabezpieczenie podwozia. Czy warto malować zasiski hamulcowe? Czy trzeba? Nie trzeba, ale to element dekoracyjny, może pomalować pod kolor felg, lub auta by się nie rzucało w oczy. A to że zniknie przy tym rdzawy nalot, to tylko wartość dodana.