Ford Fiesta mk6 (2001-2008) |
Wygłuszenie kabiny Fiesty
Aby łatwo zapamiętać link do tej podstrony zeskanuj kod QR: |
powiązane podstrony na temat wygłuszenia Forda Fiesta |
---|
Rodzaje mat wygłuszających |
Wygłuszenie silnika |
Wygłuszenie podwozia |
Pomiary w dB hałasu przed i po wyciszeniu |
Wyciszenie kabiny Fiesty mk6 - kompleksowy opis i fotorelacja
Do operacji wyciszenia potrzebujemy: dużo wolnego czasu, umiejętności manualnych i chęci oraz mat... :) Przydadzą się też rękawiczki (maty butylowe tną opuszki palców
i nieco brudzą ręce), zestaw narzędzi nasadkowych, torxów, śrubokręty płaskie i krzyżakowe, gumowy młotek, jakiś materac do siedzenia, dostęp do bieżącej wody, gąbka, garaż lub działka.
Ja mam działkę.
Nie umiem policzyć jak długo mi zajęło wygłuszanie samochodu z uwagi na prace rozciągnięte finalnie na aż 4 lata i multum poprawek.
Na maty wygłuszające kabinę wydałem łącznie ok 2000zł. Kupowałem wszystko w Bitmat przez platformę Allegro.
Pamiętajcie o dociśnięciu mat butylowych jakimś wałkiem, lub czymś innym, by maty szczelnie się przykleiły do powierzchni. Ja o tym starałem się pamiętać, ale zapomniałem przy drzwiach lewych tylnych
gdy kleiłem od wewnątrz blachę drzwi. W efekcie mata się odkleiła i musiałem ponownie ją kleić i przyprasowywać po 2 latach od wygłuszenia.
To samo niestety spotkało mnie przy wygłuszeniu dachu, więc praktycznie na nowo
musiałem wygłuszać dach. Pomiętajmy o prasowaniu mat butylowych!
Mata butylowa wygłusza niskie dźwięki, chroni przed dudnieniem, usztywnia i
izoluje karoserię.
Do wygłuszenia wnętrz najlepsza jest mata butylowa typu
AB-2 lub AB-25 grubości 2,5 mm.
Mata kauczukowa tłumi szumy wiatru, opon,
dźwięki z zewnątrz, pełni też rolę termoizolacyjną.
Im grubsza mata kauczukowa, tym
lepsze właściwości tłumiące, ale nie można przesadzić, bo plastiki wnętrza się
nie zapną do zaczepów. Optymalnym rozwiązaniem jest mata o grubości 3-9 mm.
Podłoga samochodu
Wyciszenie podłogi podzieliłem na kilka etapów prac. Najprościej jest wyciszyć bagażnik, gdyż jest bezpośredni dostęp do blach. Także tylną podłogę jest względnie prosto, gdyż wystarczy odgiąć wykładzinę. Cała reszta wymaga więcej zachodu.
Operacja wyciszenia jest bardzo czasochłonna, gdyż musimy rozebrać bardzo dużo elementów we wnętrzu auta. Odłączamy akumulator. To ważne i konieczne bo inaczej wystrzelą nam poduszki w fotelach. Opcją jest wyjęcie bezpiecznika od poduszek powietrznych w kabinie, ale to rozwiązanie ma tę wadę, że odczepiając jakieś złączki możemy zrobić tymczasowe zwarcie, więc profesjonalniej jest odłączyć całą elektrykę auta na czas prac.
Po odłączeniu akumulatora (klucz nr 10) odczekujemy 1-2 minut i odłączamy wtyk elektryczny pod fotelem kierowcy i pasażera. Opcjaonalnie można wyjąć bezpiecznik od poduszek powietrznych, który jest za schowkiem pasażera. Potem odkręcamy mocowania siedziska tylnej kanapy. Kanapę wyjmujemy odkładamy na bok. Potem odkręcamy mocowania foteli. Najpierw z przodu, potem przesuwamy fotel do przodu i odkręcamy tylne. Wszystko to robimy dużym kluczem torx T50. Fotele wyjmujemy przez tylne drzwi. Są ciężkie, ale jedna osoba da sobie radę.
Potem zdejmujemy uszczelki drzwi. Plastiki osłony progu są na metalowych zatrzaskach. Szarpnięciem progi odczepiamy
i również wynosimy. Bardzo łatwo o połamanie zaczepów oraz o zgubienie
metalowych spinek. Mi się udało prawie 1/3 zgubić w trawie, choć uważałem.
Teraz czas na demontaż tunelu środkowego. Odczepiamy zaczepy osłony lewarka i odkręcamy gałkę lewarka. Klucz żaden niepotrzebny, można to zrobić ręką. Płaskim śrubokrętem
podważamy i odczepiamy obudowę tunelu tam gdzie jest dźwigniahamulca ręcznego oraz drugi element - lewarek, miejsca na kubek, zapalniczka. Tę ostatnią trzeba po zdjęciu plasiku odłączyć.
Plastiki też gdzieś odłożyć. Kolejne plastiki to osłonki pod deską rozdzielczą. Trzymają się na jedną śrubę krzyżakową i dwa zatrzaski. Ostrożnie, tu łatwo je połamać.
Główna część środkowej konsoli trzyma się na czterech śrubach pod deską rozdzielczą i kilku zatrzaskach. To wszystko wychodzi dość łatwo. W efekcie naszych prac mamy efekt jak na zdjęciu
(tu rozbierałem stronę lewą, potem prawą):
Całkowicie zdjęcie wykładziny jest niemożliwe, bo trzeba by rozbierać elektrykę tunelu środkowego oraz układ kierowniczy i nagrzewnicę, bo wykładzina leży jako całość, lub trzeba
wykładzinę ciąć. Także Ford położył wykładzinę wokół kolumny kierowniczej, więc,
nie da się wyjąć wykładziny ot tak. Mamy dostęp do podłogi po odgięciu wykładziny i jej lekkim uniesieniu. Sama wykładzina podłogi dość sporo waży i ja użyłem kilku desek by ją podeprzeć. Leży na niej fabryczny
gruby filc (nie występuje w biedniejszych wersji wyposażeniowych Fiesty). Ten zdejmujemy i wyrzucamy. Nie przyda się on nam już więcej. Pod filcem jest goła blacha.
Wygłuszałem podłogę dwoma matami. Jedną butylową 0,2cm i potem kauczukową 0,3cm
na dodatek. Oprócz podłogi maty nakleiłem na boki progów oraz tunelu środkowego.
Na zdjęciu fragment podłogi pod nogami kierowcy. Tu położyłem dodatkowo matę
kauczukową 0,9cm, która sięga aż do wysokości góry pedałów. Z drugiej strony, od
strony pasażera grubsze maty kauczukowe położyłem aż do wysokości skrzynki z
bezpiecznikami. To po tamtej stronie najbardziej słychać silnik, pracujące
paski, sprężarkę klimy i inne ruchome elementy, więc bardzo ważne jest
kompleksowe zabezpieczenie prawej strony.
Jaki jest efekt tych prac? Mniej słychać pracujący silnik i nie przenosi
się większość wibracji z dołu. Tu też mam taką uwagę, że konwerwacja podwozia również
poprawia wyciszenie, więc podłoga ma podwójną i nawet potrójną warstwę wyciszenia.
Jeśli ktoś myśli, że obecnie nie słyszę wogóle pracujących kół lub silnika, to
się myli, bo nadal słyszę te dźwięki, zwłaszcza przy prędkościach powyżej
80km/h, ale są te dźwięki mocno przytłumione.
Wygłuszenie pod deską rozdzielczą
Zdecydowałem się na wygłuszenie ścianki pod deską rozdzielczą. To jakby rozwinięcie punktu powyższego, gdyż wygłuszyłem matą butylową całość dostępnej przestrzeni bezpośrednio pod deską
rozdzielczą auta. Wszelkie przewody i instalacje stanowiły trudność, ale finalnie uzyskałem jednolitą powierzchnię. Wygłuszenie wymaga demontażu schowka pasażera i tymczasowgo odkręcenia skrzynki
z bezpiecznikami.
Wygłuszenie lewej strony, od kierowcy wymaga demontażu dolnej części deski rozdzielczej i sam dostęp jest znacząco utrudniony mnogością instalacji, pedałów, modułu komfortu i innych złącz
i przewodów oraz kolumny kierowniczej.Warto też wygłuszyć obudowę nagrzewnicy z obu stron, gdyż ona również można przenosić wibracje silnika oraz swojego silnika wentylatora. Ten stanie się
prawie niesłyszalny, a silnik auta znacząco przyciszony. Uważajcie by nie zasłonić wkrętów, dostępu do filtra kabinowego, wlotów powietrza i siłowników/linek sterowania nawiewem!
Zdjecia obrazują stan prac z 2021 roku. Efekty prac z 2022 roku są na tej
stronie powyżej oraz dla słupka A poniżej.
Wykonanie zdjęcia okazało się trudniejsze niż wykonanie wygłuszenia. Światło pochodzi od wykonanego wcześniej oświetlenia nóg. Takie oświetlenie bardzo pomogło w ciemnej i ciasnej przestrzni. Pod wykładziną podłogową są maty butylowe oraz pod deską rozdzielczą też w każdym możliwym miejscu, ale bez przykrywania instalacji oraz urządzeń. Na maty butylowe położyłem jeszcze, głównie od prawej strony deski, maty kauczukowe 0,9cm. Do operacji wygłuszania lewej strony deski musiałem odkręcić dolną lewą część deski rozdzielczej, która trzyma się na 5 krzyżakowych śrubach. Mimo to, dostęp tam jest fatalny z uwagi na kolumnę kierowniczą i poprzeczkę deski (gdzie jest m.in złącze obd2).
Jaki efekt prac?
Na pewno nie słychać większości szumów z kół i hałas silnika bardzo został zredukowany, choć nie całkowicie. Miejscami, które nadal przenoszą hałas jest miejsce, gdzie wał
kierowniczy wchodzi do kabiny. Od wody chroni cienki fabryczny plastik, ale w podłodze jest fabryczna dziura, przez którą hałasy doskonale przenikają. W Focusie mk3 to miejsce jest fabrycznie
wygłuszone przez specjalną gumową harmonikę, która osłania kolumnę od strony kabiny i podwozia, eliminując hałasy. W Fieście czegoś takiego brak, jest goły metal.
Dlatego też w 2022 roku kupiłem i wpasowałem tę osłonę z Focusa. Nowa w ASO
kosztuje 37zł.
Podsumowując prace przy wygłuszaniu podłogi i dołu przedniej grodzi, stwierdzam że było warto, ale nie jest to ideał. Nadal słychać pracę zawieszenia na nierównościach. Mam całkowicie sprawne
zawieszenie, a mimo to stuki z dziur są głośne. Dla porównania jeździłem np Fordem Focusem mk3, firmowy, niewygłuszony i zawieszenie dużo ciszej pracuje na tych samych nierównościach.
Może to kwestia budowy zawieszenia, ale jest faktem, że wszelakie dziury są słyszalne.
Dźwięk silnika jest przytłumiony, ale nie jest wyeliminowany. Tu również kłania się budowa Fiesty, w której silnik jest mocno zagłębiony i bardzo blisko grodzi kabiny, co musi przenosić dźwięki
jego pracy. Opis ten napisałem po zakończeniu prac przy wygłuszenia komory silnika, maski i nadkoli, więc uważam, że ideału nie można osiągnąć, jednak jest dużo lepiej względem stanu fabrycznego.
Bagażnik i podłoga tylna
Dużo trudniej było z wkładaniem maty pod wykładzinę kanapy oraz pod wykładzinę nadkoli. Dużo cięcia, sztukowania. Wykładzina nadkoli tylnych jest włożona na wcisk i można ją bez problemu wyjąć
i włożyć ponownie. Nie trzyma się na żadnym mocowaniu i utrzymują ją okoliczne plastiki. Sam bagażnik ma swoje fabryczne wyciszenie składające się z kilku warstw, czyli wierzchniego dywanika
i 1cm warstwy filcu. Filc zostawiłem. Jednak wygłuszyłem całość podłogi i boku bagażnika, uważając na zainstalowaną elektronikę, czyli centralkę czujników parkowania zlokalizowaną z lewej strony.
Na maty laminatowe kleiłem później już też maty kauczukowe, zaś na nadkola wewnętrzne maty butylowe. Nadkola wewnętrzne tylne otrzymały wygłuszenie z mat butylowych. Maty butylowe także zastąpiły
nałożony rok wcześniej laminat od strony zderzaka.
Wygłuszenie dachu
Pod kartonowo-materiałową podsufitką jest goła blacha. Zdecydowanie warto tu dać wygłuszenie. Przede wszystkim ma to wpływ na polepszenie komfortu termicznego. Latem auto mniej się będzie nagrzewało w słońcu - rozgrzany dach nie przeniesie gorąca, zimą wolniej ucieknie ciepło po nagrzaniu auta, bo jak ciepło zawsze ucieka ku górze.
Aby dostać się do wnętrza podsufitki musimy zdjęć plastiki górnej części osłon szyby przedniej, bocznej (te koloru białego). Odkręcamy osłony przeciwłoneczne, haczyki na ubrania, rączki i oświetlenie górne. Osłony wokół szyb tylnych bocznych mi stawiały solidny opór przy zdejmowaniu. Aby je zdjąć należy odkręcić plastiki w bagażniku (tam gdzie jest oświetlenie bagażnika) i dopiero po ich zdjęciu, można wyjąć górne białe plastiki. Podsufitka z tyłu ma jeszcze dwa kołki plastikowe.
Na materiałowej podsufitce przyklejone są przewody prowadzące do oświetlenia
wewnętrznego i czujnika deszczu/zmierzchu oraz rurka spryskiwacza tylnego. Rurka
ta ma złącze, które wypada pod podsufitką. Gdyby złącze puściło, podsufitka była
by cała mokra, więc uważajcie na tę rurkę.
Podsufitkę po odkręceniu wszystkich elementów oraz
wyjęciu zagłówków foteli przednich można opuścić. Najprościej ją wyjąć z auta,
albo przynajmniej wysunąć. Ja tak zrobiłem, wysunąłem 2/3 jej powierzchni, że
został tylko fragment. Bałem się, że nie trafię z jej włożeniem do auta przy jej montażu, bo wychodzi
tylko pod określonym kątem.
Uwaga na przewody zasilajace i bezpiecznikowe kurtyn powietrznych! Oraz uwaga na same kurtyny. To delikatne elementy, rozłączenie ich wtyczek przy podłączonym akumulatorze
lub bezpieczniku może skutkować ich
odpaleniem i uszkodzeniem ciała!
Na poniższym zdjęciu są naklejone maty butylowe oraz potem kauczukowe.
Na zdjęciu poniżej maty butylowe są już kompletne, a na drugim zdjęciu dopiero
część mat kauczukowych jest przyklejona. Istotne jest by maty butylowe kleić
małymi kawałkami i kazdy bardzo dokładnie docisnąć do dachu i przewalcować, by
klej idealnie trzymał. Pominięcie tego, sprawi, że maty odpadną same pod swoim
ciężarem za jakiś czas. Ja używałem grubej nasadki śrubokręta, walcując wzdłuż,
w poprzek i na skos. Bardzo sobie zmęczyłem ręce podczas tych prac. Cięcie i
klejenie mat zajęło mi łącznie 3h, demontaż 0,5h, montaż podsufitki ponad godzinę.
Montaż podsufitki jest szokująco trudny dla jednej osoby. Wiele razy
przeklinałem, bo trzeba podsufitkę dopasować idealnie, a sama podsufitka troszkę
waży i jej mocowanie nie jest najprostsze. Po pierwsze ustawiamy zagłówki
przednich foteli na swoim miejscu. Potem przykręcamy z jednej strony plastiki
słupka B i C i tak manewrujemy podsufitką, by weszła z jednej strony dokładnie w
swoje miejsce. Następnie przyczepiamy plastiki z drugiej strony słupków B i C i
np montujemy tylne kołki plastikowe. Jeśli weszły, to znak, że podsufitka jest
dobrze położona. Dopiero później przyczepiałem haczyki, daszki przecisłoneczne i
oświetlenie górne. A finalnie okazało się, że pomyliłem się o 2-3mm, co wyszło
na przetłoczeniach podsufitki przy montażu. Nie widać tego, więc już zostawiłem
to jak jest.
Efekt wygłuszenia podsufitki?
Podczas upałów nagrzany dach nie przenosi tak bardzo ciepła do wnętrza auta i odwrotnie: zimą ciepło nie ucieka z auta.
Nie słychać też podmuchów wiatru, który był odczuwalny podczas podmuchów
bocznych.
Wygłuszenie klapy bagażnika
Aby zdjąć plastikową osłonę bagażnika należy odkręcić 3 śruby krzyżakowe i podważyć płaskim śrubokrętem plastik.
Klapę bagażnika wygłuszałem klejąc matę butylową pod plastikową osłoną instalacji. Matę kauczukową przykleiłem od strony wewnętrznej boczku plastikowego. Nie wszędzie miałem dostęp i wygłuszyłem tam gdzie się udałomi wcisnąć rękę i tam gdzie nie musiałem rozbierać instalacji. Dodatkowo nakleiłem małe kawałki taśmy dwustronnej przy punktach mocowań zaczepów osłony plastikowej. Daje to taki efekt, że plastik nie trzeszczy na nierównościach. Obrzeże plastiku obkleiłem taśmą materiałową i teraz nie ma szans na trzeszczenie i dziwne dźwięki podczas zamykania klapy. Dodatkowo przerobiłem mocowanie tablicy rejestracyjnej. Ramkę przykleiłem mocną i wodoodporną taśmą dwustronną oraz taką samą taśmą samą tablicę rejestracyjną. Dało to brak efektu brzeczenia tablicy przy zamykaniu klapy. Niedokładne fabryczne mocowanie tylnej tablicy, to problem wielu aut, więc cieszy takie usprawnienie.
Efekt jest głównie akustyczny przy zamykaniu klapy oraz pod dodatkowym ciężarem klapa się sama zamyka. Efekt wygłuszenia jest aż za dobry, gdyż kompletnie nie słyszać
jadącej z tyłu na sygnale np karetki, co niekoniecznie uważam za plus.
Wygłuszenie słupków A i B
Plastki zewnętrzne słupków również są wyklejone matami butylową i kauczukową.
Poniżej zdjęcie wygłuszonego prawego słupka A od strony prawej z matą butlową 0,2cm i butylową 0,9cm. Widać też wygłuszenie boków drzwi. Wiązki kabli
przeszkadzają w szczelnym naklejeniu mat, musiałem dużo sztukować niewielkich fragmentów.
Tu fragment lewego słupka A przy podłodze po naklejeniu maty butylowej:
Poniżej słupek B. Na zdjęciu naklejone są już maty butylowe, dodatkowo nakleiłem matę kauczukową 0,9cm.
Wygłuszenie nadkoli tylnych od wewnątrz oraz słupka C
Wygłuszenie tylnych nadkoli oraz słupka C (czyli za tylnymi drzwiami) wymaga rozebrania wielu elementów. Dla Fiesty 3D w sekcji nt demontażu boczków opisałem jak zdemontować tylny boczek,
drzwi, który połączony jest z progiem tylnym. W Fieście 5D którą mam, wygląda to inaczej. Najpierw demontujemy osłonę zamka klapy bagażnika. Trzyma się na kilku zaczepach. Wystarczy
je podważyć płaskim śrubokrętem i mocno do siebie pociągnąć. Można też
odkręcić bolec zamykania klapy bagażnika, łatwiej się siedzi podczas prac.
Następnym elementem do demontażu jest środkowy boczek z lampkami oświetlenia
bagażnika. Trzyma się on na 3 krzyżakowych śrubach. Potem demontujemy górny,
biały plastik, który trzyma się na śrubie i plastikowym kołku od zewnątrz i
kilku zastrzaskach od wewnątrz, które siedzą bardzo solidnie i ich wyjęcie
wymaga większej siły. No i musimy wyjąć materiałową wykładzinę nadkola, która
trzyma się na plastikowych dwóch kołkach od strony klapy bagażnika. Ostatnim
elementem do wyjęcia jest osłona plastikowa koło progu bagażnika.
Po wygłuszeniu matami butylowymi nadkole wewnętrzne wygląda wraz ze słupkiem C
tak jak poniżej przy nadkolu prawym. Lewe tak samo zostało wygłuszone.
Potem nakleiłem jeszcze matę kauczukową 0,9cm na słupek C oraz na nadkole, a na
widoczną część tylej cześci, matę butylową w kawałkach, by zasłonić otwory
techniczne, ale nie zasłaniać punktów mocowania plastiku zewnętrznego:
Wygłuszenie szyb bocznych
Pomysł na wygłuszenie szyb wziął się z tego, że wszystkie 4 boczne szyby lekko pracowały i miały leciutki luz mniej niż 1mm, co mimo pełnego wygłuszenia auta, nadal generowało szum wiatru
przy dużej prędkości. Dodatkowo tylne szyby miały tendencję do samodzielnego opadania nawet o 0,5cm.
Ja rzadko opuszczam szyby, tylne nigdy, przednie tylko przy kupowaniu żarcia na wynos lub
okazjonalnie na bramkach autostradowych. Kupiłem materiałową i samoprzylepną taśmę izolacyjną o szerokości 1cm. Nakleiłem na górny rant szyby tę taśmę. Po bokach szyby mam czarny pasek ze 3mm
z każdej strony. W żaden sposób nie przeszkadza to w owieraniu/zamykaniu szyb, ale na górze szyba chodzi z lekkim oporem w uszczelkę.
Efekt? Brak wyraźnych szumów wiatru przy 150km/h,
a szyby tylne nie opadają. Rewelacja za 8zł. To był przedostatni krok z wygłuszeniem kabiny, ostatnim była poprawa jakości uszczelek drzwi, którą opisałem powyżej.
Tylne szyby boczne i tylna szyba mają naklejone też folie przyciemniające, które również wpływają na redukcję hałasu. Folie przyciemniające powinien nakładać fachowiec. W przypadku tylnej grzanej szyby, szybę wymieniałem na nową i serwis położył mi folię całościowo na szybę przed jej przyklejeniem. Z przodu nie wolno kleić żadnych folii, nawet pozornie przezroczystych.
Drzwi przednie i tylne
Jak rozebrać boczki drzwi, zapraszam do poradnika o ich rozbieraniu.
Matę na drzwi kładłem przez otwór głośników oraz przy szybie. Nie rozkręcałem całego boczku wewnętrznego. Jest on oprócz śrub przyklejony lub wyizolowany jakąś pianką, której wolałem nie niszczyć. Na szczęście przez otwór głośnika
można kawałkami matę kleić. Tu przydały się moje długie ręce:)
Zwykle auta mają jeden boczek zewnętrzny, Fiesta ma zewnętrzny i wewnętrzny, co tłumi odgłosy już fabrycznie. Drzwi potrzebują głównie wyciszenia dla sprzętu audio i przy elementach górnego
łączenia boczka drzwi z szybą oraz pod samą obudową lusterka. Poniżej maty naklejone pod wewnętrznym boczkiem drzwi z przodu o grubości 1cm. Tej maty nie kleiłem ja, tylko poprzedni właściciel.
Nie daje ona porządnego wygłuszenia, ale spełnia swoją funkcję. Co mogłem, to usunąłem i zastąpiłem tradycyjnie matą butylową. Ja natomiast kompletnie
wygłuszyłem boczek wewnętrzny kałdąc matę butylową na całej powierzchni i matę kauczukową od tyłu na boczku zewnętrznym.
Stara mata ma ekstremalnie mocny klej i usunięcie jej jest bardzo trudne. Dlatego na połowie drzwi jest mata butylowa, na tej mniej dostępnej - stara mata niewiadomego zastosowania.
Matę butylową kleiłem tam, gdzie miałem dostęp po demontażu głośnika przez jego otwór. Matę butylową należy wprasować w blachę drzwi, inaczej oderwie się sama po jakimś czasie, albo odklei
i pozostaną placki powietrza i mata będzie zbędnym obciażeniem, nie spełniającym swojej funkcji.
Na zdjęciu poniższym drzwi tylne przed i w trakcie prac. Drzwi przednie wygłuszone zostały całkowicie (poza wspomianym fragmentem wygłuszonym pianką przez poprzedniego właściciela) matą butylową,
tak samo jak i tylne. Wygłuszenie musi być dość szczelne, by hałas nie uciekał, ale trzeba zostać miejsce śrub montażowych, wkrętów, mocowań i samo wygłuszenie nie może wyjść
poza obręb zewnętrznego boczku drzwi oraz utrudniać jego ponowny montaż.
Oto stan prac drzwi tylnych. Tu wygłuszenie jest skończone, ale z uwagi na sporo nierówności powierzchni, śrub, wkrętów czyli linki otwarcia drzwi musiałem
nakładać wiele małych kawałków (by nachodziły na siebie) i je ciąć pod linię boczka zewnętrznego:
Boczek zewnętrzny od środka wykleiłem matami kauczukowymi.
Dodatkowo nałożyłem matę butylową na przestrzeń boczną wszystkich drzwi od boku i od dołu, tam, gdzie nie sięga plastikowy boczek drzwi. Butylowa mata sięga nawet na krawędzie plastikowych boczków drzwi, by hałas tamtędy się nie przedostawał. A finalnie na maty nakleiłem super mocną taśmę samoprzylepną koloru czarnego i szerokości do 5cm, która imituje doskonale czarny lakier, jest wodoodporna i sprawia, że drzwi jeszcze lepiej przylegają do uszczelki drzwi. Taśmy sprzedają w kolorach szarym i czarnym. Ja mam czarne auto. Istotne dla takiego dodatkowego uszczelniania jest, iż taśmy nie widać przy zamkniętych drzwiach z kabiny, a po otwarciu nie rzuca się w oczy.
Dla efektu wygłuszania auta to dodatkowe wyciszenie nie ma większego wpływu, ale już dla systemu audio ma ogromne znaczenie, gdyż uniemożliwia dźwiękowi ucieczkę i głośniki lepiej,
czytaj efektywniej, działają.
Minusem tego zabiegu jest utrudniony, lub uniemożliwiony dostęp do demontażu boczka drzwi. Przy potencjalnej awarii zamka, mechanizmu szyb, lub głośników - trzeba
to dodatkowe wygłuszenie położyć od nowa.
Wyciszenie uszczelki drzwi
Patent na wyciszenie nie jest nowatorski, bo stosowany głównie przez serwisy wygłuszające samochody, ale nie jest też powszechnym rozwiązaniem, takim jak maty wygłuszające. Elementem wyciszającym jest gumowo-piankowy wężyk, który wprowadza się do wewnątrz uszczelki drzwi. Po kilkunastu latach używania, uszczelki drzwi tracą swoje właściwości i gorzej izolują. Takie dodatkowe uszczelnienie poprawia ich pracę.
Gumwy wężyk sprzedawany jest w różnych cenach. Zwykły za kilka złotych jest wystarczający. Ja kupiłem taki, który kosztuje 4zł za 1 metr. Najpierw trzeba wyjąć z auta uszczelki drzwi.
Trzymają się one od góry na wczepy w rant drzwi, a z pozostałych stron na plastikowe białe spinki. Uszczelkę trzeba delikatnie wypiąć, a kołki zostawić w drzwiach. Warto zaznaczyć sobie położenie
uszczelki, bo z uwagi na rozmieszczenie kołków musi wejść dokładnie w te same punkty montażowe. Uszczelka całkowicie nie da się wyjąć, bo przeszkadzają zawiasy drzwi.
Najpierw musimy naciąć poprzecznie uszczelkę jakimś nożykiem. Potem jeden koniec wężyka gumowego wciskamy w wycięty otwór. Wchodzi tam swobodnie, a jak się zatnie, to odpuszczamy, podnosimy
uszczelkę, potrząsamy i znów delikatnie upychamy wężyk. W pewnym punkcie się nie da więcej, wiec sprawdzamy z drugiej strony nacięcia ile brakuje, tniemy wężyk i wsadzamy drugi koniec w
drugą stronę uszczelki. I wężyk uszczelniający powinien bezproblemowo się umieścić. Mi się udało bez wysiłku.
Kolejnym krokiem jest umieszczenie uszczelki znów w drzwiach. Musimy teraz te białe kołki wyjąć, umieścić w uszczelce i całość przypiąć do drzwi, a na górze, gdzie jest rant, płaskim śrubokrętem dopchnąć uszczelkę. Ze spinkami jest problem, bo nie chcą wyjść. Obcęgami do wyjmowania gwoździ, każdą wyjąłem, albo prawie każdą, bo dwie nie chciały i jedna się połamała, drugiej nie dało się wyjąć, odmówiła współpracy. Na każde drzwi jest kilkanaście spinek, więc uszkodzone tylko dwie na 4 drzwi, to i tak dobry wynik. Finalnie musimy jeszcze klejem do gumy, lub zwykłą "kropelką", skleić przecięcie uszczelki.
Efekt prac? Zero, absolutne zero szumów wiatru, nawet przy silnym bocznym wietrze zewnętrznym, zdecydowane lepsze tłumienie hałasów zewnętrznych. Podczas jazdy po mieście auto stało się praktycznie odporne na wszystkie zewnętrzne hałasy ulicy. Słychać tylko i wyłącznie pracę silnika naszego auta i delikatną pracę zawieszenia.
Wyciszenie lusterka zewnętrznego
Wyciszenie w poniższym miejscu bardzo niweluje hałasy powodowane przez wiatr mocowań lusterka. One nie są idealnie szczelne. warto to wytłumić. Użyłem maty butylowej.
Efektem jest odrobina poprawy dźwiękoszczelności, finalnie okazało się, że
szumiały uszczelki drzwi, które też poprawiałem (opis w innej sekcji).
Wygłuszenie dodatkowe
Pod tym pojęciem rozumiem wygłuszenie różnych spinek, zaczepów tapicerki. W punkty, które te zaczepy wchodzą, nakleiłem małe paski taśmy dwustronnej wokół punktów zaczepów, tak że zaczepy miękko pracują na nierównościach i nie powodują żadnego skrzypienia plastików wnętrza. Niektóre plastikowe zaczepy owinąłem taśmą elektryczną izolującą, osiągając taki sam efekt. W taki sposób wyeliminowałem hałasy, które mogły by powstać, gdy np jedziemy drogą pełną dziur, albo droga ziemną/szutrową. Takie poprawki robiłem głównie dla plastików klapy bagażnika i słupka C.
Wpływ wygłuszenia na spalanie i słyszalność usterek
Maty butylowe sporo ważą. Maty kauczukowe są lekkie ich waga nie ma wpływu na spalanie paliwa. Natomiast maty butylowe, w sumie ważą 50-80kg. Przekłada się to na delikatnie większe zużycie paliwa ( u mnie około 0,2l/100km) i też lekki spadek elastyczności silnika. Im słabszy silnik (np 1.3 60KM), tym bardziej negatywne będą odczucia podczas jazdy i przy płaceniu za paliwo. Przy moim silniku 1.6 100KM czuć delikatnie zmianę na minus, ale nie przeszkadza mi to.
Natomiast usterki np podwozia są słyszalne i odczuwalne mimo wygłuszenia. Przykładowo uszkodziły mi się tuleje tylnej belki i czuć podczas jazdy każdą nierówność i słychać też głośne stukanie podczas przejazdu np przez zapadnięte studzienki. Dlatego też wygłuszenie nie jest dobre na wszystko. Niemożliwe też jest osiągnięcie idealnej ciszy podczas jazdy. Efektu samochodu elektrycznego nie osiągniemy, ale możemy starać się zbliżyć do ideału.
Poniżej małe FAQ dodatkowych prac i porad przy eliminacji stukotów i hałasów.
Poniższe problemy i pomysły pojawiły się po zakończeniu prac wygłuszania auta, dążenie do ideału wymaga naniesienia poprawek, lekkich korekt i drobnych uzupełnień. Po włożeniu tyle trudu, czasu i pieniędzy, warto to zrobić, by jazda autem miejskim była namiastką jazdy autem dużo wyższej klasy.
Coś dziwnego stuka wewnątrz auta?
- słupek B:
U mnie coś metalicznego się na nierównościach
obijało i nie mogłem długo zlokalizować co. Okazała się winna śruba mocowania
pasów bezpieczeństwa, ta na górze mocowania. Ma ona podkładkę, która mimo
mocnego dokręcenia luźno lata względem mocowania. Luz u mnie wynosił z pół
milimetra, ale już to na nierównościach skutkowało stukotem. Podkleiłem
mocowanie taśmą z obu stron, w taśmie wybiłem dziurkę na gwint śruby. W efekcie
niż już nie stuka.
- słupek C:
Próg drzwi tylnych to
też plastik ochronny dołu nadkola. Ma on przetłoczenie w kształcie prostokąta na
wysokości siedziska. Nie wiem po co to jest, ale też u mnie stukało w
nieoczekiwanych momentach. Izolacja matą nie dała efektu, bo plastik progu nie
wchodził w mocowania. Usunąłem kombinerkami ten prostokąt i finalnie nic nie
stuka, a dołożenie mat wygłuszających nie wpływa już na problemy z mocowaniem po
wygłuszeniu.
- tunel środkowy:
Pozornie nic nie
powinno stukać, ale częste wymienianie filtra kabinowego osłabia mocowanie
plastikowe panelu. W efekcie nie przylega on dobrze i lekko stuka na
nierównościach. Izolacja mocowania taśmą, najlepiej czarną powoduje, że zacisk
wchodzi mocniej i siedzi pewniej w mocowaniu. Patent zastosowałem w wielu
mocowaniach w aucie. Stukot w desce rozdzielczej to zwykle oznacza stukające
kostki/przewody mocowania radia. Wystarczy owinąć je dodatkowo taśmą materiałową
i problem znika.
Szum w kabinie, który trudno namierzyć?
- Lusterko zewnętrzne:
Po wygłuszeniu auta nadal coś mi
szumiało wewnątrz i nie miałem pojęcia co. Sonometr wskazywał ewidentnie szum na
wysokości lusterka zewnętrznego, ale tam niby było wszystko wygłuszone i
wydawało się poprawnie wykonane. Winny był fabryczny patent na mocowanie
przewodów sterowania lusterkiem. Ford wymyślił spinkę, na której kostka
przewodów ma być mocowana, by luźno nie latała. Pomysł zacny, ale mocowanie
spinki wystaje 3-4mm w kierunku obudowy lusterka zewnętrznego. Wypycha lusterko,
przez co nie przylega plastik trójkąta dobrze do drzwi. Przykręcenie mocowań
niewiele pomoże. Usunąłem spinkę, lusterko ponownie przykręciłem. Teraz mam zero
niechcianych szumów.
Ranty przedniej szyby:
Przednia
szyba jest przyklejona i nie powinna generować jakichkolwiek szumów. Z czasem
jednak masa klejąca pęka, lub nie została idealnie położona i pojawiają się
szumy. U mnie w 2018 szybę wymieniałem, a lekkie szumy (przy bocznym wietrze
silniejsze) pojawiły się w 2022. Rozwiązanie jest banalnie proste. Musimy
wyciszyć przednią szybę. Po zdjęciu plastików słupków A widać metalowy rant i
potem nieco przerwy do przedniej szyby. Ja przykleiłem matę butylową od
przedniej szyby do metalowego rantu. Mata musi idealnie przylegać i nie wystawać
na widoczną część szyby, czyli tylko za plastikiem słupka A ją kładziemy. Matę
dociskamy płaskim śrubokrętem (na rolkę dociskową miejsca brak). Efekcie szumów
brak.
Drzwi:
Boczek drzwi nie przylega zupełnie
szczelnie do blachy drzwi, zwłaszcza po wygłuszeniu wnętrza. Powodem jest
konstrukcja drzwi, gdzie producent nie przewidział możliwości wygłuszenia drzwi
i zwyczajnie po naklejeniu maty butylowej i kauczukowej, spinki drzwi z
trudnością akceptują wnętrze drzwi. Powstaje drobna na 1-2mm szpara pomiędzy
blachą, a plastikiem boczka. Rozwiązaniem jest naklejenie podłużnych kawałków
maty butylowej o szerokości 4-6cm. Po naklejeniu i sprasowaniu maty, nie widać
tejże maty przy zamkniętych drzwiach ani od wewnątrz, ani od zewnątrz. Widać ją
w momencie otwarcia drzwi, ale nie rzuca się w oczy zbytnio. Nie ma znaczenia
jakiego typu maty użyjemy, najlepsza jest taka bez logo, bo tu nie chodzi o
idealne właściwości wygłuszające, ale o izolację szumów, eliminację powietrza
dostającego się z zewnątrz podczas jazdy
Inne pomysły na dodatkowe wygłuszenie i eliminacje szumów są w cześci o wygłuszeniu podwozia, którego dotyczą.